Lutowy MJ nadchodzi!
Już za chwilę pojawi się lutowy numer magazynu Moje Jabłuszko. Jak możecie się zapewne domyślać, będzie sporo o najnowszej kreacji Apple – iPadzie. Nie zabraknie również stałych działów, felietonów i opisów programów. Ze swojej strony polecam recenzję Piotra Chylińskiego “System Jobsa” (str. 15).
Oczywiście, znalazło się też miejsce na konkursy i nagrody – o ile oczywiście nie zmęczyliście się miesięcznym konkursem MJ, obchodzonym w styczniu, z okazji 2 urodzin.
Przygotujcie się więc na przyjemną, weekendową lekturę!
Macheist – po raz kolejny!
Po raz kolejny rusza do boju Macheist, największa programowa, paczkowo-bundlowa zabawa. Co tym razem zafundują nam jej twórcy? Macheista nie trzeba nikomu polecać, więc czekamy! Tym razem pięć dni
Ingerencja cieczy według Mojego Jabłuszka i serwisu Maclife.pl
Dziś zapraszam do zapoznania się z artykułem autorstwa Piotra Chylińskiego z Mojego Jabłuszka i testami przeprowadzonymi przez serwis MacLife.pl. Rzucają one trochę światła na dyskusję na temat zabarwionych wskaźników w iPhone’ach.
Od wielu miesięcy w polskiej części Internetu można obserwować wzbierającą falę skarg na działanie firmy Regenersis. Regenersis Warsaw jest polskim oddziałem korporacji Regenersis PLC, której filie rozsiane są po całym świecie, od Hong-Kongu po Wielką Brytanię, zajmującej się naprawą urządzeń elektronicznych wielu firm. Regenersis Warsaw jest również serwisem, który obsługuje naprawy gwarancyjne telefonów iPhone, sprzedawanych w polskich sieciach komórkowych Orange i Era. Uważna lektura informacji i skarg na działania tej firmy, zamieszczanych w na forach i blogach, ukazuje, iż nieodmiennie wiążą się one z tajemniczym określeniem „ingerencja cieczy”.
Więcej tutaj.
iPad K-12
Wszyscy piszą o iPadzie. Nic dziwnego, takiego szumu nie było od dawna. Specyfikacje już wszyscy znają, dostępność również, nawet potencjalne zalety i wady zostały rozebrane na czynniki pierwsze w ciągu 24 godzin od wystąpienia Steva Jobsa. Nie zamierzam zatem powtarzać wszystkiego tego, co zaserwowały Wam popularne blogi. Zamierzam zająć się zupełnie innym tematem i oprzeć na trzech filarach. Po pierwsze, tekst ten powstał w wyniku dyskusji z Panem Jackiem Rochackim. Dyskusja owa dotyczyła komentarza, udzielonego magazynowi Moje Jabłuszko przez Steve’a Wozniaka, tuż po zakończeniu konferencji, prezentującej najnowszą kreację Apple. Komentarz ów będzie drugim filarem tego tekstu. Trzecim zaś, zdanie wygłoszone przez Steva Jobsa, przy okazji prezentacji iBooksStore. Zdanie to, ze względu na niewielką wagę, umknęło większości komentatorów. Ja zaś zamierzam użyć go, do przedstawienia potencjalnej użyteczności tego kontrowersyjnego urządzenia.
Zaraz po zakoczeniu prżekazu z konferencji Apple, red. naczelny, Dominik Łada, poprosił Steva Woźniaka o komentarz, dotyczący nowego produktu. W tłumaczeniu, które zapewne czytaliście już na stronach MJ, komentarz ów brzmi następująco:
“Myślę, że iPad jest dokładnie w stylu Apple. Apple nie skopiowało podejścia innych do koncepcji Netbooka i wyszło z własnym genialnym pomyslem rozwijania możliwości oferowanych przez iPhone’a.
iPad będzie doskonały dla uczniów i studentów z ograniczonym budżetem i dostępny dla znacznie większej części z nas.Połączenie mediów jest fantastyczne. Nie otrzymamy tego w ofercie niskobudżetowych netbooków. Szkoda, że nie jest dostępny już dzisiaj.”
Komentarz ten zaś, wzbudził zainteresowanie Pana Rochackiego, szczególnie w zakresie przydatności tabletu dla uczniów i studentów, w okolicznościach braku klawiatury i poręczności wprowadzania danych.
W oryginalnym komentarzu Steva Woźniaka znalazło się specyficzne dość określenie – K-12, które pozwoliłam sobie przetłumaczyć jako “uczniów”. Oznacza ono bowiem poziom nauczania w systemie amerykańskim, zawierający w sobie przedział pomiędzy przedszkolem (kindergarten) a zakończeniem nauki w wieku 16/19 lat (poziom 12). Spojrzenie pod tym kątem na komentarz Wozniaka powoduje natychmiastowe zerwanie z “polską” perspektywą i przeniesienie punktu analizy w nieco odmienną od polskiej, szkolną rzeczywistością zachodu.
Od kilku lat mam okazję obserwować metody nauczania w szkołach angielskich. Już w szkole podstawowej, każda klasa wyposażona jest w komputer, zwykle przenośny, i projektor z dotykowym ekranem. Zamiast pisać równania białą kredą na czarnej tablicy (chociaż te również są używane), maluchy układają cyfry i znaki poprzez przesuwanie ich paluszkami po ekranie. W ten sam sposób tworzą też pierwsze zdania z rozsypanych wyrazów, rysują zbiory, tworzą obrazy geometryczne.
Widzicie to, co ja widzę? Zaczynając od najwcześniejszych lat przedszkola: dzieciaki rysują pierwsze kulfony na iPadzie. Z biegiem czasu, kulfony przekształcają się w figury geometryczne a następnie w literki. Pani Przedszkolanka, czytająca bajki z iPada, pokazująca dzieciom kolorowe obrazki, dokładnie tak jak w normalnej książce. Wraz z przejściem do szkoły, iPad wspomaga projektor i ekran dotykowy. Praca dzieci byłaby możliwa do zsynchronizowania z serwerami i bezpiecznie zachowana. Na iPadzie można by również rozwiązywać testy wyboru. Fantastyczna możliwość natychmiastowego wysłania materiałów z lekcji na adres e-mail ucznia w celu powtórzenia go przed testem czy sprawdzianem. Podobne, lecz mniej zaawansowane rozwiązania, stosowane są już w ramach wspomagania procesu edukacyjnego.
Pamiętacie ten moment w keynote, gdy Steve Jobs przedstawiał iBooks? Powiedział, że zaczynają od popularnej literatury, ale nie zamykają się przed … podręcznikami! Kolejna wspaniała perspektywa – nie tylko dla uczniów tym razem, ale i dla studentów. Każdy kto kiedykolwiek studiował, pamięta na pewno popularne kserówki. Obecność podręczników w iBooks Store może zmienić obraz rzeczywistości studenckiej, pozwalając na wolny i nie drogi dostęp do literatury fachowej. Oczywiście, zgromadzenie tak zasobnej biblioteki wymaga wiele czasu, ale potencjalne możliwości są nieograniczone.
Wyobraźcie sobie teraz studenta w ciasnym akademiku. Oczywiście, zachodnie akademiki nie są tak ciasne jak polskie, ale student nadmiarem miejsca w pokoju nigdy nie grzeszy. Zgodzimy się chyba również, że tak jak nadmiarem miejsca, student nie grzeszy również pieniędzmi. Tablet, z możliwością podłączenia klawiatury (nie tylko z dockiem ale również zwykłej, bezprzewodowej bluetooth) oszczędza zarówno miejsce jak i pieniądze. A jednocześnie służy za odtwarzacz muzyki, odbieraczkę do poczty, podręczną biblioteczkę (wszystkie materiały i muzyka mogą być tanie i legalne), przeglądarkę do Internetu, konsolę do grania. Jeden sprzęt, wszystkie popularne zastosowania i ponownie – oszczędność pieniędzy i miejsca.
Do wpisania dłuższego tekstu może służyć zewnętrzna klawiatura, zresztą młodzież uczy się szybko i dostosowuje łatwiej do wynalazków takich jak klawiatura dotykowa. Znam dzieciaki, które potrafią wpisywać SMS-y z prędkością karabinu szybkostrzelnego. Ja tak nie potrafię, zwłaszcza z długimi paznokciami.
Do tego dochodzi możliwość nagrania wykładu, wysłania materiału koledze, który z WAŻNYCH względów ów wykład opuścił. Możliwości ogranicza jedynie wyobraźnia studenta. A ta, sami wiecie, jest bardzo rozbudowana.
Zapewne, przedstawiony obraz można by rozbudować, poszerzyć o szczegóły, ubarwić. Prawdą jest również, że w Polsce jeszcze przez jakiś czas wizja taka nie jest możliwa do zrealizowania – czy to ze względu na brak iTunesStore, czy też dzięki małej zasobności portfela przeznaczanego na edukację przez państwo.
Ale przyznacie sami, że perspektywa może okazać się interesująca?
Myślę, że możliwość podłączenia zewnętrznej klawiatury przenosi iPada z targetu do targetu. Z jednej strony mamy kanapowego konsumenta danych i biznesmena w podróży, z drugiej niskobudżetowy komputer – z ograniczoną funkcjonalnością, ale, co może najważniejsze, wycelowaną dokładnie w zadania najpowszechniejsze.
Najnowszy numer Mojego Jabłuszka już jest!
Najnowszy numer Mojego Jabłuszka już w sieci! W numerze jak zwykle wiele ciekawostek, tym razem na temat porządkowania i panowania nad zawartością twardych dysków. Do tego konkursy, niespodzianki oraz prezenty urodzinowe – od nas, dla Was. Prenumeratorzy otrzymają licencję na program do katalogowania zawartości dysków oraz smaczny dodatek – książkę kucharską MJ. Oczywiście – z jabłkami.
Smacznego!
Przy okazji, chcę złożyć najserdeczniejsze życzenia koledze redakcyjnemu, Przemkowi Marczyńskiemu, autorowi bloga Mój Mac. Blog obchodzi właśnie trzecie urodziny, a Przemek przygotował dla Was konkursy i nagrody. Zajrzyjcie do niego, warto!







