Poszukiwania prowadziliśmy od dawna. Od momentu zaginięcia manuskryptu. Podążaliśmy niepewnymi tropami, wyciągaliśmy informacje z każdego dostępnego źródła. Błądziliśmy w ciemnościach. Błąkaliśmy się po bezdrożach. Nadzieja powoli zaczęła w nas umierać. Wiara w Wielkiego Ducha Internetu podupadła. W dusze wkradło się zwątpienie. Myśleliśmy, że księga przepadła na zawsze.
O! My ludzie małej wiary! Duch Internetu, strażnik bitów i bajtów opiekuńczą dłoń trzyma nad swoimi dziećmi, niczym kapsułę czasu, rozciągniętą jak parasol nad danymi wiernych. Nie mogłam się oprzeć dreszczowi emocjii, gdy po długich poszukiwaniach, na ekranie monitora pojawiły się długo wyczekiwane słowa księgi:
“Nazywam się Slawo. Jon Slawo. Lubię gorące laski i zimnego “Jacka Danielsa”. Jak każda makówa nie dbam o wygląd, jedyny doskonały wygląd ma jabłuszko. Nadgryzione.
Jest pogranicze 2012/2013 roku i zdrowego rozsądku. Świat jest jaki jest. Przestępczość wcale nie jest mniejsza, metro wcale nie jest dłuższe, ludkowie wcale nie są mądrzejsi. Jest tylko jedna dobra rzecz. No, może dwie. M$ zbankrutował i kobitki są bardziej gorętsze.”
Tymi słowami rozpoczyna się powrót do przeszłości, jakiej część z Was zapewne nie pamięta – do opowieści o Macuserach, których nie znacie. Do czasów, gdy forum makowe, nie nazywało się makowe. Do czasów … Zresztą, sprawdźcie sami.
Zobaczcie, jacy byliśmy lata temu. Bez dalszych wstępów: mac.plug/Story2013 by Sławo
A poniżej, w ramach teasera, odcinek 4.
s@ntee
Knajpa ‘Pod MacFreakiem” o tej porze świeciła pustkami. Wszedłem i rozejżałem się do okoła. Mój stolik w rogu niewielkiej salki był pusty.
- Cześć Jon – powiedział barman – co się stało z twoim płaszczem?
- Gołąb mnie osrał – mruknąłem – co się tak gapisz?
- Pomyślałem, że ty też miałeś wypadek na hulajnodze.
- To nie myśl tylko nalej mi “Danielsa”.
- Już ci nalewam, ale wiesz to dziwna historia, od tygodnia tych wypadków z “sigłejami” jest co raz więcej.
Usiadłem ze szklaneczką przy moim ulubionym stoliku. Za chwilę miał się tu pojawić S@ntee, mój tajemniczy informator.
Cholera, to dziwne zawsze przysyłał posty bezpośrednio na na mój iTimer. Zawsze tajemniczy, zawsze żadnych kontaktów osobistych, a klika minut temu zarządał spotkania. – S@ntee – myślałem dalej – to jakiś mętny typ, zawsze wszystko wie. Jego informacje zawsze się sprawdzają i nic nie kosztują. Ciekawe kto to jest?
Spojrzałem na iTimera, piętnaście po czasie – Chyba chłop nie przyjdzie – pomyślałem.
- Cześć Jon – lekki sznaps baryton wyrwał mnie z odrętwienia. Przede mną stała lala w długich skórzanych butach i krótkiej kiecce. Prawą ręką pocierała oko.
- To … ty – wyjakałem.
- Co się tak gapisz. Nie rozdziawiaj geby. Musisz się zachowywać jak wszyscy?
Przełknąłem ślinę.
- Przyglądam się twoim butom.
- Przyjzyj się swoim i nie myśl, że moje kończą się na stringach.
Skierowałem wzrok na podłogę.
- To twoja hulajnoga stoi przed dziurą dwie przecznice stąd? – zapytała S@ntee
- Bo co?
- Tak z ciekawości. Widziałam jak wietnamy odkrecają z niej kółka.
- Dobra, już wiem, że masz dobry wzrok. A teraz powiedz po co mnie tu ściągnełaś?
Usiadła na przeciwko i rzuciła w moim kierunku zrolowaną gazetę.
- Obejżyj – powiedziała.
Rozłożyłem gazetę. Było to dzisiejsze wydanie “Waszego Dziennika”
Na pierwszej stronie jarzyła się cynicznym uśmiechem znajoma gęba w drucianych okularach.
- Dziwne, Gates? Myślałem, że ten szczur śpi na kartonowym łóżku gdzieś pod mostem.
- Think Different chłopasiu. Nie oglądaj obrazków tylko przeczytaj co tam napisane.
Pod zdjęciem Gatesa widniał tytuł ” The big technology news this past week was Apple’s beta release of Boot Camp ? software that allows Windows New Edition to be installed on three Macintosh computers”.
- Rany gościa, to jak zły sen.
- Nie podniecaj się chłopcze, tylko postaw mi drinka – powiedziała S@ntee.
- Barman, jeszcze dwa danielsy.
Barman, przez bywalców zwany Hochlą, łypną na mnie okiem.
- Ok szefie.
- Skończ z tym szefem Hohla.
- Wiesz co Jon – powiedziała S@ntee – to nie jest takie ważne, najważniejsze jest to, że dzisiejszy nakład “Waszego Dziennika” zaginął.
- Jeżeli zaginął, to skąd masz ten egzemplarz?
- No dobra, powiem ci, ale to tylko dla twojej wiadomości, dostałam go od starej Krukowej.
- Od starej Krukowej? Od tej co prowadzi parking “sigłeii” przy 50. Alei?
- Tej samej.
- To komplikuje sprawę.
- Dwa “Danielsy” szefie – powiedział barman.
- Słuchaj Hochla, jeśli jeszcze raz nazwiesz mnie szefem skończysz jak stara Krukowa. Na parkingu dla “sigłeii”.
- Hocha – dorzuciła S@ntee – Think Different.
Tags: felieton, Maki i Maczki, Moje Jabłuszko, Story2013











September 6th, 2010 at 8:18 pm
A, i przestańcie mi pisać mojego nicka z wielkiej litery! ;-)))) Tyle lat powtarzania i nic … ;-)
September 6th, 2010 at 10:58 pm
O radości nie mnie tu pisać, przez bardzo długi czas dosłownie stawałem na głowie, aby uzupełnić komplet posiadanych tekstów Macplug Story.
Nie należy się przejmować tym, iż w spisie tytułów wykazanych w podanym linku, po lewej stronie lista kończy się na “Ciemna strona mocy cz.3″. Klikajmy w przycisk: “Następna część” i dojdziemy stopniowo aż do ostatniego, zamieszczonego przez Autora w trybie ciągłym tekstu “Słodkiego, miłego życia…”
Natomiast po długiej przerwie Story kontynuowała się tekstem tu nie widniejącym, a zamieszczonym już na makowe.pl dnia 30 stycznia 2009, zatytułowanym: “DRUŻYNA PIERŚCIENIA”. Mam ten tekst zarchiwizowany i przesłałem już go naszej tu Pani Gospodyni.
September 7th, 2010 at 6:11 am
Bardzo ciekawe :) Rozumie,że lektura obowiązkowa?;) A skąd pomysł?
September 7th, 2010 at 6:58 am
@Sabatinka Spontaniczny ;-) Powieść była pisana przez Sławo literalnie na forum, początowo w postach, potem na quasi blogu. Inspirowana przez kalendarz Apple, wyobraźnię i ludzi ;-)
September 7th, 2010 at 7:04 am
Pomysł się wziął tak z tzw. naturalnej potrzeby jak i z talentu i chęci Autora. W tamtym czasie na forum Macplug jęło się wytwarzać w jak najbardziej naturalny sposób takie autentyczne środowisko lub zaczyn środowiska, które, choć wirtualne, isniało sobie fajnie i razem. Pojawiały się w jak najbardziej naturalny sposób różne wątki a potem działy wykraczające poza rozumianą dosłownie tematykę komputerologiczną. Osoby których działania i wypowiedzi szczególnie się podobały, wprawiały w dobry nastrój, otrzymywały od zadowolonych Czytelników punkty tzw. karmy, będące wyrazem zadowolenia, aprobaty. Niektóre z tych działów wciąż istnieją na makowe.pl
No i, jak to chyba w każdej grupie ludzi się zdarza, ujawnił się Opowiadacz – Storyteller (miał tak nawet napisane w swoim tzw. profilu). I powstała Powieść Forumowa. Tyle, że jest ona z tzw. kluczem osobowym no i niekiedy nawiązuje do wówczas dziejących się wydarzeń.
Historia Maków w Polsce zna więcej takich przypadków. Mam tu na myśli na przykład sławną “Opowieść o Bokudenie”, zamieszczoną lata temu na najstarszej a czynnej do dziś polskiej liście dyskusyjnej na tematy makowe “Szarlotka”.
September 19th, 2010 at 8:06 pm
Opowiesc Slawo to byl chyba najlepszy kawalek macpluga. Najlepszy jego czas, ktory jednoczyl uczestnikow forum i sprawial wiele radosci.
Klimat uchwytny, choc nie do opisania…
Ciesze sie, ze storyteller ujal rowniez w niektorych odcinkach mnie :-)