Słowem wyjaśnienia:
Poniższy tekst jest fragmentem opowieści, tworzonej na forum mac.plug przez Sławomira Durasiewicza, znanego również jako Jon Slawo. Tekst został przytoczony w oryginalnej formie, jest bowiem świadectwem czasów spontanicznych i nieprzewidywalnych. Nie wiem tylko, skąd wzięły mu się długie skórzane buty i krótka kiecka ;-)
mac.plug/Story2013: s@ntee
Sławomir Durasiewicz
Knajpa ‘Pod MacFreakiem” o tej porze świeciła pustkami. Wszedłem i rozejrzałem się do okoła. Mój stolik w rogu niewielkiej salki był pusty.
- Cześć Jon – powiedział barman – co się stało z twoim płaszczem?
- Gołąb mnie osrał – mruknąłem – co się tak gapisz?
- Pomyślałem, że ty też miałeś wypadek na hulajnodze.
- To nie myśl tylko nalej mi “Danielsa”.
- Już ci nalewam, ale wiesz to dziwna historia, od tygodnia tych wypadków z “sigłejami” jest co raz więcej.
Usiadłem ze szklaneczką przy moim ulubionym stoliku. Za chwilę miał się tu pojawić S@ntee, mój tajemniczy informator.
Cholera, to dziwne zawsze przysyłał posty bezpośrednio na na mój iTimer. Zawsze tajemniczy, zawsze żadnych kontaktów osobistych, a klika minut temu zarządał spotkania. – S@ntee – myślałem dalej – to jakiś mętny typ, zawsze wszystko wie. Jego informacje zawsze się sprawdzają i nic nie kosztują. Ciekawe kto to jest?
Spojrzałem na iTimera, piętnaście po czasie – Chyba chłop nie przyjdzie – pomyślałem.
- Cześć Jon – lekki sznaps baryton wyrwał mnie z odrętwienia. Przede mną stała lala w długich skórzanych butach i krótkiej kiecce. Prawą ręką pocierała oko.
- To … ty – wyjakałem.
- Co się tak gapisz. Nie rozdziawiaj geby. Musisz się zachowywać jak wszyscy?
Przełknąłem ślinę.
- Przyglądam się twoim butom.
- Przyjzyj się swoim i nie myśl, że moje kończą się na stringach.
Skierowałem wzrok na podłogę.
- To twoja hulajnoga stoi przed dziurą dwie przecznice stąd? – zapytała S@ntee
- Bo co?
- Tak z ciekawości. Widziałam jak wietnamy odkrecają z niej kółka.
- Dobra, już wiem, że masz dobry wzrok. A teraz powiedz po co mnie tu ściągnełaś?
Usiadła na przeciwko i rzuciła w moim kierunku zrolowaną gazetę.
- Obejżyj – powiedziała.
Rozłożyłem gazetę. Było to dzisiejsze wydanie “Waszego Dziennika”
Na pierwszej stronie jarzyła się cynicznym uśmiechem znajoma gęba w drucianych okularach.
- Dziwne, Gates? Myślałem, że ten szczur śpi na kartonowym łóżku gdzieś pod mostem.
- Think Different chłopasiu. Nie oglądaj obrazków tylko przeczytaj co tam napisane.
P
od zdjęciem Gatesa widniał tytuł ” The big technology news this past week was Apple’s beta release of Boot Camp ? software that allows Windows New Edition to be installed on three Macintosh computers”.
- Rany gościa, to jak zły sen.
- Nie podniecaj się chłopcze, tylko postaw mi drinka – powiedziała S@ntee.
- Barman, jeszcze dwa danielsy.
Barman, przez bywalców zwany Hochlą, łypną na mnie okiem.
- Ok szefie.
- Skończ z tym szefem Hohla.
- Wiesz co Jon – powiedziała S@ntee – to nie jest takie ważne, najważniejsze jest to, że dzisiejszy nakład “Waszego Dziennika” zaginął.
- Jeżeli zaginął, to skąd masz ten egzemplarz?
- No dobra, powiem ci, ale to tylko dla twojej wiadomości, dostałam go od starej Krukowej.
- Od starej Krukowej? Od tej co prowadzi parking “sigłeii” przy 50. Alei?
- Tej samej.
- To komplikuje sprawę.
- Dwa “Danielsy” szefie – powiedział barman.
- Słuchaj Hochla, jeśli jeszcze raz nazwiesz mnie szefem skończysz jak stara Krukowa. Na parkingu dla “sigłeii”.
- Hochla – dorzuciła S@ntee – Think Different.









