Posts Tagged ‘Zwykła ulica’
Czarny ma focha
Galareta z kurczaka siadła, Nastolatka Młodsza upiekła mufinki czekoladowe, dom posprzątany, pranie wywieszone. Uff. Cisza i spokój. Tylko czarny markotny jakiś, bo go do kuchni na gotowanie nie zabrałyśmy i poczuł się wyobcowany. Ale szczerze mówiąc, po co on tam? A tak sobie poleżał w spokoju, odpoczął. Miał czas żeby nic nie robić i jeszcze się gniewa. Też mi coś!
- I co długo tak możesz? – zagadałam do niego, bo jak tak mruga tym białym światełkiem, to mi się go szkoda robi.
- Długo. Kilka dni pociągnę, nawet jak mi kabel zabierzesz! – mruknął. – Co? Przypomniałaś sobie o mnie? Z nudów? Tak?
- Oj z nudów zaraz. Nie mogę Cię przecież wiecznie niańczyć i głaskać po touchpadzie. Duży już jesteś, kilka godzin sam możesz zostać.
- Tak. I zawsze oczywiście wtedy, kiedy się coś ciekawego dzieje! Bo gotować nie możesz z przepisów, żebym mógł pomagać?! Masz tego SousChef z MacHeista, mogłabyś poużywać!
- Wiesz, że ja gotuję z głowy, a Młoda z kartek. Za to po inspirację, zawsze z Tobą przecież!
- A jak nie po inspirację, to mam leżeć w kącie i czekać, aż się zlitujesz? A co to ja, procesora nie mam? Nie przetwarzam?!
- Jasne, że masz i przetwarzasz. Ze świecą takiego procesora szukać! I skorupkę też masz ładną … – pogłaskałam go w okolicy jabłka.
- Teraz tak mówisz … A jak gotowałaś …
- Oj przestań, przecież bawiliśmy się dzisiaj … Na spacer po blogach Cię zabrałam, na Fejsbooku byłeś, na Twitterze. Nawet parę artykułów wysłaliśmy na serwer. I aplikacje updatowałeś. Nawet w ptaszki trochę graliśmy.
Czarny spojrzał spod klapy i mrugnął iSightem.
-Tak, a potem przez pół dnia nic! Już mnie pewnie nie chcesz! Po co patrzyłaś w Apple Store?! Widziałam, znów oglądałaś iPady! – rzucił oskarżającym tonem. – Chcesz mnie wymienić, tak?!
- Sledzisz mnie teraz? Ladne ziółko z Ciebie wyszło! Może jeszcze zapisujesz, gdzie chodzę? – zapytałam urażona.
- Ja nie, ale Safari tak – odpalił. – A to mój dobry kumpel!
- O proszę! Zmowę tutaj mamy?! Kolegów na mnie nasyłasz?!
- Nie nasyłam! On tak sam, z własnej woli robi. Nic nie poradzę na to, że widzę!
- Oczywiście! A w Historię wpadłeś, bo się w klasterach zgubiłeś? Jakbyś nie grzebał, to byś teraz stresu nie miał!
- To teraz moja wina, że się wydało, tak! – czarny zawył wiatrakami w desperacji. – Tak?!
- Ze co się wydało?! Ze na stronie Apple byłam? I o czym to świadczy? Kliknęłam coś? Kupiłam?! Paranoi dostajesz! A swojemu kumplowi Safari powiedz, że w postach nie mogę zaczynać zdania od polskich diakrytycznych! Niech sobie skróty poprzestawia, tajniak jeden!
- Sama mu powiedz! Bo mnie znowu oskarżysz, że knuję!
- Bo knujesz! A zresztą, co by Ci kumpel w domu przeszkadzał? Moglibyście sobie po WiFi pogadać, umówić się na synchronizację albo inne “męskie” sprawy!
- Tak! I lubiłabyś go bardziej niż mnie, bo nowy, bo ładny! I zabierałabyś go wszędzie, bo się w torebce mieści! Nie to co ja – stary, czarny i ciężki!
- Wiesz co? Ty to powinieneś sobie antydepresanta jakiegoś łyknąć! Trojana masz, że Ci głupie pomysły do głowy przychodzą?!
- Bo Oni wszyscy zmieniają – krzyknął z rozpaczą i w kąciku iSighta zawisła mu kropla kondensacji. – WSZYSCY! Przeczeż widzę co piszą!
- A widzisz, co ja piszę, głupolu?!
- Widzę … ale może Ty tylko tak, dla zmyłki … Albo żeby mi przykro nie było …
- No wiesz! Wstydziłbyś się! Jakbyś mnie nie znał?! A kto wie o mnie wszystko, jak nie Ty? Każde słowo, każda literka!
Czarny zezował spod klapy przez jakiś czas. Wygaszacz zapuścił. Po chwili mrugnął i zapalił desktop.
- A jakbyś go kupiła … To moglibyśmy serio po WiFi i te synchro? I byłby moim kumplem?
-Jasne, że tak! I musiałbyś go wszystkiego nauczyć i aplikacje załadować. Jak z młodszym bratem.
- I nadal byś na mnie pisała?
- Oczywiście. iPad ma słabą klawiaturę. Ty to co innego!
-A brałabyś mnie czasem na dwór? I do auta? Bo ja lubię jeździć autem!
- Jeszcze się pytasz? Jasne, że tak! Przecież ja bez Ciebie jak bez ręki!
Czarny powarczał chwilę wiatrakami, przemyślał sprawę i cicho zakomunikował:
-Wiesz, to jak chcesz, to go kup. Tylko ma się mnie słuchać! Bo ja tu jestem starszy stażem! – I nie będę nawet zazdrosny … tylko mnie nie zaniedbuj. Bo wiesz … ja Cię naprawdę lubię …
- Ja też Cię lubię, czarny. A teraz, zamiast gadać po próżnicy, wysyłaj posta na bloga i posłuchamy sobie muzyczki. Należy nam się.
- Oj tak, oj tak! – czarny ucieszył się jak dziecko. – Scorpionsów? Send me an Angel?
- Wal posta i puszczaj!
***
No i wysłał. A my tu sobie muzyczkę i relaksik. tak trzeba po cieżkim dniu.






